Pokazywanie postów oznaczonych etykietą echo weave. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą echo weave. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Z życia tkacza

Pora się wyspowiadać z tkackiego żywota, chociaż nikt się tego nie dopomina :-P.
1. Jak się Czytelnicy zdążyli zorientować zmierzyłam się z wełną. Przed Czytelnikami jeszcze jedna odsłona wełnianych wyczynów.
Szczególnych przemyśleń jednak na ten temat  brak ;-). W planach - odległych - nadal pozostaje czysty jedwab, a ostatnio mam przyjemność próbować tkania z ramie (dokładnie to mieszanka ramie i jedwabiu tussah) oraz przędzy konopnej.
2. Co by to było, gdyby biblioteczka mi się nie powiększyła? Co by to było?! Tego się nie dowiemy, bo się powiększyła i to o dwie pozycje:  Susan Wilson Weave Classic Crackle & More i Marian Stubenitsky Weaving with Echo and Iris.
Pierwsza książka nie jest typowym albumem wzorów tkackich, raczej kompendium wiedzy, które wyjaśnia zasady jakimi rządzi się crackle i daje podstawy do samodzielnej eksploracji tego obszernego pola tkackiego.
Druga książka omawia obszerny temat projektowania tkanin z efektem "echo". Tak naprawdę nie wiem jak to powinnam nazwać po polsku. Kiedy pokazywałam szal z alpaki i jedwabiu, błędnie pisałam o "splocie echo", "strukturze echo". W rzeczywistości echo nie jest splotem. Jest metodą na uzyskanie arcypięknych efektów kolorystycznych w oparciu o "parallel threading". Wspomniany szal jest utkany splotem skośnym, ale efekt echo można uzyskać także w innych splotach.
Książka przede wszystkim zachwyca zdjęciami wspaniałych tkanin, a poza tym nie zostawia złudzeń, iż 8 nicielnic to, że tak powiem, nic. Studiowanie  Weaving with Echo zajmie mi lata. To będzie spory wysiłek i czysta przyjemność :-)
3. Marząc o krośnie z co najmniej szesnastoma nicielnicami nie zaprzestaję zgłębiania tajników ośmiu.
4. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy powstało trochę próbek, trochę tkanin nieudanych. Oto króciutki przegląd tego co doczekało się zdjęć i co nadaje się do upublicznienia.
• overshot
Trzy różne wzory z jednego przewleczenia. Ciekawostką jest tkanina o wzorze czerwono-pomarańczowym. Próbka ta nie jest typowym overshotem. Zamiast wątku tworzącego płócienne tło (tradycyjnie tego samego rozmiaru i koloru co osnowa), używa się drugiego, kolorowego wątku wzoru, a tka się metodą nazywaną "weaving on opposites".
ręcznie tkana tkanina / tkanina wileńska / overshot
ręcznie tkana tkanina / tkanina wileńska / overshot
 ręcznie tkana tkanina / tkanina wileńska / overshot


• lniany szalik
To miał być piękny szal. Długo trzymałam włóczkę na niego nie mogąc się zdecydować na wzór. Wspaniały, lśniący, gruby len..., który kompletnie się nie sprawdził w tkaniu. Drastycznie nieodporny na tarcie i generalnie jakiś taki zbyt toporny. Jestem przekonana, że zdolna dziewiarka potrafiłaby wyczarować z niego jakieś cudo. Splot bronson lace, 8 nicielnic, zdecydowanie zbyt gęsta osnowa.
ręcznie tkany lniany szal


• len
Pojedynczy, grubości mniej więcej 8/1 NeL (ok. 200 tex), chciałam go po prostu wypróbować. To nie było najprzyjemniejsze tkanie. Niepotrzebnie pokombinowałam na brzegach (panama). Zostawiłam sobie 3 rodzaje próbek: 1. klejone na krośnie, nieprane, 2. wyprane i wyprasowane, 3. wyprane, wyprasowane i wymaglowane (pomysł zaczerpnięty z pewnego bloga, którego nazwy niestety nie mogę sobie przypomnieć).
ręcznie tkana tkanina lniana

ręcznie tkana tkanina lniana

• crackle
Ostatnie próbki. Wzór nie jest inspirowany lekturą Weave Classic Crackle, pochodzi z A Weaver's Book of 8-Shaft Pattern. Niepotrzebnie zmieniłam threading na brzegach, bo po prostu źle to wygląda, wzór się posypał. No ale chciałam wiedzieć jak będzie wyglądało i już wiem. Nie potrzeba sokolego oka, żeby wypatrzyć błędy, na szczęście to tylko próbki.
Zamieszczam zdjęcia prawych i lewych stron, bo obie są wspaniałe.
ręcznie tkana tkanina / crackle weave
1. prawa strona
ręcznie tkana tkanina / crackle weave
1. lewa strona

ręcznie tkana tkanina / crackle weave
2. prawa strona

ręcznie tkana tkanina / crackle weave
2. lewa strona
ręcznie tkana tkanina / crackle weave
3. prawa strona

ręcznie tkana tkanina / crackle weave
3. lewa strona

ręcznie tkana tkanina / crackle weave
4. prawa strona

ręcznie tkana tkanina / crackle weave
4. lewa strona
ręcznie tkana tkanina / crackle weave
5. prawa strona

ręcznie tkana tkanina / crackle weave
5. lewa strona

ręcznie tkana tkanina / crackle weave
6. prawa strona

ręcznie tkana tkanina / crackle weave
6. lewa strona
ręcznie tkana tkanina / crackle weave
7. prawa strona, lniany wątek wzoru
ręcznie tkana tkanina / crackle weave
7. lewa strona, lniany wątek wzoru
5. Przędza. Nareszcie można kupić w Polsce przędzę tkacką. Hobby-Wełna od niedawna ma w swojej ofercie bawełnę, len i cottolin (mieszankę bawełny i lnu) szwedzkiej firmy (marki?) Bockens. Zgadnijcie czy byłam już na zakupach ;-).
 

6. Przede mną  rewolucja w osnuwaniu, bo Nadworny Inżynier na dniach weźmie się za majsterkowanie, a jego efektem ma być sectional warp beam.
7. Jeśli o czymś zapomniałam, to nie ma obaw, nadrobię to w kolejnym odcinku :-).

niedziela, 4 stycznia 2015

Echooo! Echo, echo, echo...

Jakiś czas temu zamarzyło mi się użyć jedwabiu. Ostatecznie czystego jedwabiu nie nabyłam, bo górę wziął zdrowy rozsądek - na realizację takich kaprysów przyjdzie jeszcze czas :-). Zaopatrzyłam się w mieszankę alpaki i jedwabiu marek Malabrigo i Drops.
Jakiś czas temu zamarzyło mi się również utkać coś efektownym splotem zwanym echo. Co wynikło z połączenia tych dwóch marzeń? Szalik wyszedł.
ręcznie tkany szal / alpaka / jedwab / splot skośny / echo weave

ręcznie tkany szal / alpaka / jedwab / splot skośny / echo weave

ręcznie tkany szal / alpaka / jedwab / splot skośny / echo weave
Niestety nie jestem do końca z tego eksperymentu zadowolona. Powinnam była użyć wątku w innym kolorze (lub w ogóle kombinacji innych kolorów), żeby walory tej struktury były lepiej widoczne. Mój wątek był popielaty i nie kontrastował właściwie z osnową, na którą składały się dwa kolory: kremowo-szary i żółto-musztardowy. Również wzór wymaga pewnych modyfikacji. No i przydałoby się więcej nicielnic...
Nie mam doświadczenia z przędzami z włókien zwierzęcych i pewnym novum była dla mnie elastyczność nici, co sprawiało mi trochę problemów przy snuciu. Przywykłam do mniej rozciągliwych włóczek. Podczas samego tkania nie odczuwałam już jakichś różnic między tą przędzą a np. bawełną.
Kłopoty sprawiały mi brzegi - nijak nie chciały być równe i ładne. Przyczyny upatruję w dwóch źródłach: jedno to struktura splotu. Zwróćcie uwagę, że wątek przebiega pod ostatnią nitką osnowy od jednego do nawet do pięciu razy pod rząd. Podejrzewam, że ta nieregularność to jedna z przyczyn  (to samo zjawisko wystąpiło podczas tkania tego szalika, jednak jest mniej zauważalne ze względu na to, że nić była tam bardzo cienka). Pozostało trenować, trenować, ewentualnie szukać rozwiązania w innym przewlekaniu na brzegach. A druga przyczyna to moja kompromitacja. Jeden z brzegów był ewidentnie nieposłuszny, nieważne jak bardzo bym się nie starała go opanować. I co? Ano pod koniec tkania zorientowałam się, że obciążyłam nie floating selvadge, a drugą nitkę (czyli pierwszą nitkę osnowy). Niewiarygodne, prawda? ;-).
Wszystkiego dobrego w nowym roku. Sobie i innym życzę jak najmniej takich błędów :-).