poniedziałek, 29 września 2014

Z życia tkacza

Tak, to nie żart, życie tkacza wcale nie zamarło wbrew wszelkim pozorom. Pora to udowodnić i zdać Przemiłym Czytelnikom relację z minionych miesięcy.

1. Mam kontrmarsz. Mam go już całkiem, całkiem długo - zdążyliśmy się nieźle zapoznać i nauczyliśmy się ze sobą współpracować. Nie spodziewałam się, że aż tak bardzo odczuję przejście z systemu counterbalance na countermarche. Jestem zachwycona pracą krosna. Wszystkie elementy są oczywiście DIBYD, czyli wykonał je Nadworny Inżynier. Zadanie miał ułatwione, bo korzystał z doskonałego rysunku technicznego Maliz (vielen dank, Maliz!). Początkowo do powiązania wszystkiego co powiązać należy wykorzystałam sprawdzony i zaprezentowany przez Beatę sposób fiński wiązania sznurków, który niniejszym gorąco zachwalam, a w każdym razie zachwalam go tym, którzy używają do czterech nicielnic. Ja wymiękłam dopiero przy ośmiu nicielnicach - poprawianie przez cały dzień kilkudziesięciu supełków z lnianego sznurka,  który obciera skórę z palców, a człowiek nie bardzo jeszcze wie co i po co właściwie robi, to nie jest fajna zabawa. Odżałowałam, zainwestowałam w szpulkę Texsolv'a. Życie nabrało jaśniejszych barw ;-)
2. Mam osiem nicielnic :-). Na razie udało mi się ich użyć do jednego zaledwie projektu. To miała być próbka, a wyszedł szalik. Splot skośny zwany "fancy".
ręcznie tkany szal / splot skośny / fancy twill / 8 nicielnic

ręcznie tkany szal / splot skośny / fancy twill / 8 nicielnic
splot skośny / fancy twill / 8 nicielnic
3. Moja biblioteczka wzbogaciła się o pozycję "Color and Texture in Weaving. 150 Contemporary Designs" Margo Selby. Książka jest pięknie wydana, pięknie ilustrowana i pełna pięknych projektów. Autorka może być Wam znana z tkackiego odcinka serii "Mastercrafts".

4. Kilka dni temu na zaproszenie Agnieszki Jackowiak wzięłam udział w IX Weekendzie z Historią w Poznaniu. Hasło tkackiej części Weekendu brzmiało "Na szlaku kupców - sukno. Pokazy i warsztaty". Dowiozłam Julię i oddałam ją pod troskliwą opiekę Alicji, ja zajęłam się stanowiskiem wyposażonym w trzy osnute "Harfy". Parę zdjęć z imprezy: link. A tu galeria zdjęć zrobionych przez Agnieszkę: link.
Zobowiązałam się publicznie podziękować Szanownemu Małżonkowi za pomoc, co niniejszym czynię :-) 

5. A co tam w międzyczasie udało się utkać objawię Przemiłym Czytelnikom w najbliższym czasie :-).

9 komentarzy:

  1. Wunderschöne Farben !
    Piękne kolory!

    OdpowiedzUsuń
  2. cm rulez :)
    a fancy szalik bardzo jest ładny, taki wieczorowy
    czekam na cd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do dziś zachwycają mnie równo chodzące nicielnice :-). Pracuję nad cd ;-)

      Usuń
  3. Sieht wirklich toll aus !
    mozesz mi zdradzic jaka niedzielnice( mylke ze tak to sie nazywa deutsch-Kamm) uzywasz do twoich pieknych schalikow?
    pozdrowienia!
    regina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danke :-)
      Nie jestem pewna czy dobrze rozumiem. Jeżeli "kamm" jest tym samym co "reed" (po angielsku), to po polsku jest to "grzebień" lub "plocha". Do tkania tego szala używałam grzebienia 50/10. Używam też 40/10. Tych dwóch używam najczęściej.
      Mam nadzieję, że o to chodziło :-)
      Ich bin mir nicht sicher, ich verstehe. Wenn "Kamm" ist das gleiche wie "Schilf" (in Englisch), nach Polen ist ein "Kamm" oder "plocha". Zum Weben von diesen Schal habe ich einen Kamm 50/10. Ich benutze auch 40/10. Die zwei, die ich am häufigsten verwenden.
      Ich hoffe, das war es:-)

      Usuń
  4. Czy nadal zajmujesz się tkaniem? Jeśli tak to prosilabym koniecznie o kontakt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Mileno, niezmiennie i intensywnie, choć blog zaniedbany. Kontakt maniatkania@gmail.com

      Usuń