sobota, 8 czerwca 2013

Trasmatta - próba druga

Będę się bezwstydnie chwalić. Próba druga mnie... zachwyciła!. To niesamowite, bo dokładnie taki efekt chciałam osiągnąć: miało być kolorowo, wręcz pstrokato, ale w zgodzie. Kolorystka ze mnie żadna, ale skoro podoba się całej rodzinie, to chyba jest dobrze :-)
Przetestowałam sobie kilka wzorów. Możliwości jest znacznie, znacznie więcej - nic tylko drzeć szmaty i tkać!


Trochę strony lewej, trochę strony prawej

Miś Andrzej mówi, że mu pasuje





Bezimienna lala też zadowolona
W całej krasie (ok. 63 x 132 cm)
Na podłodze...
...i na słonku

 Inspiracją był dla mnie ten dywanik.

24 komentarze:

  1. A very nice rug! You should be proud of it. :)

    And I think your version has a better colour blend then your inspiration.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you! Well, I think I am proud of it. I really like it and am happy like a child :-D

      Usuń
  2. Niby tylko zwykłe pocięte szmaty i trochę nitek na osnowę ale zręczne ręce tkaczki wyczarowały oryginalny piękny przedmiot i do tego jeszcze użytkowy. Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Tak naprawdę bardzo nieśmiało myślę o sobie "tkaczka", a Pani nazwała mnie "tkaczką" i to o "zręcznych rękach". Sprawiło mi to wielką radość, dziękuję!

      Usuń
  3. Droga L,
    Dywanik przecudnej urody, zgadzam się z Irene, że inspiracja się do niego nawet nie umywa!
    I kolory, i wzory, i staranność wykonania... śliczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga B, dziękuję Ci bardzo. Przyznaję, ładny mi wyszedł :-P, ale wiadomo, że jedna jaskółka wiosny nie czyni. Życzyłabym sobie osiągnąć taki kunszt jak Viktora z Loppergi. To jedno z moich licznych tkackich życzeń :-D

      Usuń
  4. Beautiful colored runners, well done!
    Greetings, Alida

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you, Alida. I am glad that these colors gave the effect that I wanted to get.

      Usuń
  5. Ogromnie mi się podoba. Ogromnie. I proszę mi tu nie pisać, że samo wyszło, że nie wiadomo skąd, że inspiracja...
    Masz dar i pasję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie napiszę. Korci mnie, ale nie napiszę. Ba, więcej nawet: przyznam, że mam pasję :-)

      Usuń
  6. genialne:] jak się to to robi, jak? (umiem szmaciaka prostego na dwie nicielnice).
    piekności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)
      Przede wszystkim potrzebny jest odpowiedni warsztat: z czterema nicielnicami i sześcioma podnóżkami. Tka się dwoma wątkami - jeden tworzy płócienne tło, a drugi daje nam te śliczne wzorki.

      Usuń
  7. mam cztery podnóżki w krosnach. hmm, jak ogarnąć sześć podnóżków do czterech nicielnic? znaczy jak je powiązać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy przywiązujesz nicielnice bezpośrednio do podnóżków? Jeśli tak, to rzeczywiście nie dasz rady. Potrzebne są półstopnie (ang. lamms). "Każda nicielnica powinna mieć swój półstopień, który następnie przywiązuje się do jednego lub większej liczby podnóżków" (S. Czyżkowska, Tkactwo ręczne, Warszawa 1988, s. 120). Ciężko w komentarzu pewne rzeczy wyłożyć, wyślę Ci maila.

      Usuń
  8. oki doki:D do tej pory przywiązywałam do podnóżków (które nazywam pedałkami). półstopnie? muszę się w mądre książki zaopatrzyć. na majla czekam zatem :d

    OdpowiedzUsuń
  9. Jättefina mattor!
    Hälsningar Monika i Sverige.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem spóźniony, ale twój maty są piękne

    LG Nicole

    OdpowiedzUsuń