wtorek, 9 lipca 2013

Z życia tkacza

Oto co dokonało się w tkackiej części mego żywota.
1. Mogę odtrąbić victorię nad tym co gnębiło mnie od dłuższego czasu.
Mój weft faced twill rag rug, moja duma :-D. Próba generalnie wypadła pomyślnie, pozwoliła mi dostrzec co jeszcze wymaga poprawienia lub dopracowania; ujawniła też, że jestem roztrzepana, co zresztą tak naprawdę nie było tajemnicą.
Więcej o dywaniku będzie, gdy go w końcu zdejmę z krosna...

 ręcznie tkany dywan szmaciak

2. Pokuszona lnianym szalem Lady Altay, utkałam własne. Tkałam na krośnie stołowym. Była to czysta przyjemność, żadnych zgrzytów ani ze strony lnu, ani ze strony warsztatu.
Zaskoczeniem było dla  mnie wolne tempo pracy. Konieczność ręcznego podnoszenia nicielnic bardzo spowalnia, ale można się przyzwyczaić i wpaść w rytm.
Splot - Bronson lace.
ręcznie tkane lniane szale

 3. Crackle'owe próbki, które nie mogą doczekać się wykończenia. Też ze stołowego.
próbki ręcznie tkanego materiału

4. W chwilach, gdy mogę tkać, to jednak nie mogę tkać, bo akurat Asystentka przeprowadza kontrolę czy tam aby wszystko działa jak należy. Będą z niej ludzie, znaczy się tkacze  ;-).


18 komentarzy:

  1. I co ja mogę napisać:)
    Pewnie tylko, że Asystentka rozbroiła mnie dokumentnie, podobnie jak wzór w dywaniku.
    Wzór obłędny. Doskonały, a kolory - marzenie.
    Biorę wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo i dziękuję Ci pięknie, ale Asystentki nie oddam. A dywanik - proszę bardzo :-).

      Usuń
  2. Wszystko śliczne! Przyjemnie patrzeć, jak się tkacko rozwijasz :-)
    Też chcę taki lniany szalik!

    Miałam podobne odczucia przy pracy na krosnach stołowych - szybciej byłoby, gdyby ręce robiły jedno, a nogi drugie, to takie marnotrawstwo kończyn dolnych ;-)

    Asystentka wygląda bardzo profesjonalnie,no i ma ten błysk w oku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię patrzeć na tkacki rozwój innych :-D.
      Asystentka ma błysk, jak najbardziej - szelmowski!

      Usuń
  3. Gratulacje dla Asystentki i jej Mamy

    OdpowiedzUsuń
  4. wunderbar ,die kleinen Weber!! meine kleinen enkel spielten auch zu gerne im Webstuhl .Gruß wiebke

    und schön deine Webarbeiten !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danke Wiebke! Vielleicht wird meine Tochter wie Weben, wenn ich ihr mit dem Webstuhl zu spielen? :-)

      Usuń
  5. sehr schöne Farben, wunderschöne Muster und eine ganz süße Tochter :-)

    LG Nicole

    OdpowiedzUsuń
  6. Tyle tego i takie ładne, że zanim dotarłam do zdjęcia pełnej uroku Asystentki, byłam przekonana, że wysłałaś dzieci na wakacje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję!
      Wakacje? Chętnie skorzystałabym z takiej możliwości. Czy to czyni mnie wyrodną matką? Nie, to to tylko wyznanie zdesperowanej tkaczki ;-D

      Usuń
  7. Niebieski szaliczek mięciutki, o ciekawej fakturze, bardzo mi się podoba. Cieszę się , że jest mój. Pozdrawiam ze Świętokrzyskich Gór.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Ulu, cieszę się, że szalik dotarł cały i zdrowy - z Pocztą Polską różnie bywa. Jeszcze raz dziękuję za książki (o których całkiem zapomniałam wspomnieć w poście...).

      Usuń