Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wzory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wzory. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Splot skośny kostkowy???

Wełnianych przygód część kolejna i na razie ostatnia. Obiecuję więcej nie straszyć wiosny.
W angielskiej terminologii splot, którego użyłam nazywa się "block twill" lub "turned twill". A po polsku? Skośny kostkowy? Nie mam pewności.
Jeden blok (kostka?) w twillu wymaga czterech nicielnic, więc mając ośmionicielnicowe krosna, mogłam zaprojektować jedynie 2-blokowy wzór.
Pstre mi te szaliki wyszły, ale ja lubię jak jest pstro :-).
Przędza to mieszanka wełny i alpaki (Drops Lima), dość gruba (180 m/100 g) i trochę gryząca.







Tak wygląda jeden z moich rysunków tkackich. Brakuje mu uroku symetrii, do której turned twill jest stworzony, ale nic to. Postaram się, żeby w następnych blokach, bez względu na splot, było więcej harmonii.
Rysunki trochę się różnią (zrzuty pochodzą z dwóch różnych programów i nie udało mi się tak poodwracać obrazków, żeby były identyczne) - w kierunku przewleczenia i w wiązaniu podnóżków,  nie ma to jednak większego znaczenia dla ostatecznego efektu.

To na razie wystarczy tego zimowego tkania, co? ;-)

sobota, 18 kwietnia 2015

Pani Jesień rządzi

No dobra, rządzi Pani Wiosna, ale ja mam jeszcze do pokazania jesienne urobki.
W ramach jesiennego oszczędzania na ogrzewaniu powstał ciepły wełniany szal. Było to także tkanie z cyklu "biorę się z wełną za bary".
Szal miał być ciepły, ale lekki, co udało się osiągnąć dzięki ażurowemu splotowi. Jest to huck lace, jeden z moich ulubionych jak wiadomo. Wydaje mi się, że mogłam gęściej osnuć płócienne brzegi, ale nie nie jest źle. Szal świetnie sprawdził się podczas chłodnych miesięcy (które na szczęście już za nami!).

ręcznie tkany wełniany szal

  ręcznie tkany wełniany szal

 ręcznie tkany wełniany szal
Kolory na zdjęciach niestety trochę różnią się od rzeczywistego. Pomocą podczas prac nad ilustracjami do posta służyła Starsza Siostra Asystentki aka Mikro Modelka. Było wesoło ;-)


 I jeszcze rysunek tkacki.
rysunek tkacki / weaving draft

niedziela, 4 stycznia 2015

Echooo! Echo, echo, echo...

Jakiś czas temu zamarzyło mi się użyć jedwabiu. Ostatecznie czystego jedwabiu nie nabyłam, bo górę wziął zdrowy rozsądek - na realizację takich kaprysów przyjdzie jeszcze czas :-). Zaopatrzyłam się w mieszankę alpaki i jedwabiu marek Malabrigo i Drops.
Jakiś czas temu zamarzyło mi się również utkać coś efektownym splotem zwanym echo. Co wynikło z połączenia tych dwóch marzeń? Szalik wyszedł.
ręcznie tkany szal / alpaka / jedwab / splot skośny / echo weave

ręcznie tkany szal / alpaka / jedwab / splot skośny / echo weave

ręcznie tkany szal / alpaka / jedwab / splot skośny / echo weave
Niestety nie jestem do końca z tego eksperymentu zadowolona. Powinnam była użyć wątku w innym kolorze (lub w ogóle kombinacji innych kolorów), żeby walory tej struktury były lepiej widoczne. Mój wątek był popielaty i nie kontrastował właściwie z osnową, na którą składały się dwa kolory: kremowo-szary i żółto-musztardowy. Również wzór wymaga pewnych modyfikacji. No i przydałoby się więcej nicielnic...
Nie mam doświadczenia z przędzami z włókien zwierzęcych i pewnym novum była dla mnie elastyczność nici, co sprawiało mi trochę problemów przy snuciu. Przywykłam do mniej rozciągliwych włóczek. Podczas samego tkania nie odczuwałam już jakichś różnic między tą przędzą a np. bawełną.
Kłopoty sprawiały mi brzegi - nijak nie chciały być równe i ładne. Przyczyny upatruję w dwóch źródłach: jedno to struktura splotu. Zwróćcie uwagę, że wątek przebiega pod ostatnią nitką osnowy od jednego do nawet do pięciu razy pod rząd. Podejrzewam, że ta nieregularność to jedna z przyczyn  (to samo zjawisko wystąpiło podczas tkania tego szalika, jednak jest mniej zauważalne ze względu na to, że nić była tam bardzo cienka). Pozostało trenować, trenować, ewentualnie szukać rozwiązania w innym przewlekaniu na brzegach. A druga przyczyna to moja kompromitacja. Jeden z brzegów był ewidentnie nieposłuszny, nieważne jak bardzo bym się nie starała go opanować. I co? Ano pod koniec tkania zorientowałam się, że obciążyłam nie floating selvadge, a drugą nitkę (czyli pierwszą nitkę osnowy). Niewiarygodne, prawda? ;-).
Wszystkiego dobrego w nowym roku. Sobie i innym życzę jak najmniej takich błędów :-).

piątek, 23 maja 2014

Splot skośno-krzyżowy

Tego posta próbuję napisać od czasu, gdy zobowiązałam się w odpowiedzi na komentarz Lady Altay pokazać rysunek tkacki splotu skośno-krzyżowego (nie jestem pewna czy to prawidłowa nazwa). Niestety, zaczął mi wychodzić pokręcony elaborat o splotach skośnych (bo sploty skośne to temat rzeka), więc ograniczę się może do obiecanego wzoru ;-).
Oto on:
rysunek tkacki splotu skośno-krzyżowego
Rysunek ten warto nieco zmodyfikować. Zmiany dotyczą:
• przewleczenia nicielnic - zamiast niewygodnego 1,2,4,3, użyjemy wygodnego 1,2,3,4,
• kolejności deptania podnóżów - zamiast ładnie wyglądającego na rysunku 1,2,3,4, użyjemy kolejności 1,4,2,3, która wygląda naprawdę dziwnie, ale w praktyce sprawdza się fenomenlnie
• sposobu powiązania nicielnic z podnóżkami - ta zmiana została wymuszona modyfikacją kolejności przewleczenia nicielnic oraz kolejności deptania podnóżków; gdybyśmy nie dostosowali wiązania, nie otrzymalibyśmy pożądanego wzoru.
Inspiracją do zmodyfikowania kolejności  deptania podnóżków był dla mnie post Peggy Osterkamp. Uwierzcie mi na słowo i sami spróbujcie o ile przyjemniej i płynniej tka się depcząc podnóżki w kolejności 1 (lewa noga),4 (prawa noga),2 (lewa noga),3 (prawa noga).
rysunek tkacki splotu skośno-krzyżowego

I jeszcze liftplan dla posiadaczy krosien stołowych bądź warsztatów z bezpośrednim łączeniem nicielnic z podnóżkami.
rysunek tkacki splotu skośno-krzyżowego
A gdyby ktoś chciał urządzić sobie dłuższą lekturę na temat splotów skośnych (i nie tylko), może zajrzeć np. do Leksykonu włókiennictwa Marty Michałowskiej

Leksykon włókiennictwa / sploty skośne
Marta Michałowska, Leksykon włókiennictwa, 2006, s. 358-359.

lub do  Struktur tkaninowych Janusza Szoslanda.

wtorek, 26 lutego 2013

Masz cztery nicielnice i nie wiesz co dalej? Zaszalej!

Czy ktoś jeszcze tak jak ja znalazł się w położeniu szczęśliwego posiadacza krosna z czterema nicielnicami, który nagle przystanął przed swoim cudem i zadał sobie pytanie: i co dalej?
Jeśli tak, ten post może być pomocny. Miło będzie, jeśli przyda się także tkaczom w innym położeniu ;-).
Cztery nicielnice pozwalają nam na tkanie splotem skośnym (ang. twill), a to znaczy, że otwiera się dla nas naprawdę bogaty świat wzorów. Żeby lepiej zapoznać się z możliwościami jakie daje rzeczony twill, może warto utkać tzw. twill gamp (konia z rzędem temu, kto wyjaśni mi dlaczego nazwano to o czym chcę powiedzieć "gamp"), który może wyglądać np. tak:

Uprzedzę ewentualne pytania: nie, nie utkałam twill gampa; cały czas jestem w fazie "muszę się za to wziąć" (przeraża mnie długość listy tych "muszę się"...).

A zatem, nasz twill gamp to tkanina, która pozwala tkaczowi zapoznać się z meandrami splotu skośnego. Jeśli przypomina Wam sampler z jednego z pierwszych postów, który pokazywał możliwości jakie daje zabawa kolorem przy użyciu splotu płóciennego, to słusznie. Różnica między nimi jest jednak zasadnicza: pierwszy z nich "bawi się" wzorem wynikającym z zastosowania kombinacji kolorów w osnowie i wątku przy niezmiennym splocie, drugi zaś zachowuje kolor osnowy i wątku, ale zmienia się splot, czyli układ nici w strunach nicielnicowych (ang. threading) i kolejność deptania podnóżków (ang. treadling). Taki gamp pozwala nam poeksperymentować dowolnie z wszelkimi pochodnymi twillu.
Jak wygląda budowa gampa? Na osi poziomej rysujemy sekwencjami w jaki sposób przewlekać nici przez struny nicielnicowe i w takiej samej kolejności odzwierciedlamy ten rysunek na osi pionowej, która prezentuje kolejność deptania podnóżków. Rysujemy wzór  "na nicielnicach" według następującego schematu: 1234, 1234, 1234 (jeśli ktoś nie wie o co chodzi, to zapraszam do tego posta), a następnie dokładnie ten sam schemat powtarzamy "na podnóżkach". Potem zaznaczamy granicę między naszymi prostokątami i wygląda to np. tak:

I możemy brać się do kolejnego schematu, np. 123432, 123432, 123432. Oto efekt:
 I tak dalej... Oczywiście nie musimy zaczynać od 1234, możemy od jakiej chcemy kombinacji. To ma być nasz gamp, który się nam podoba, którego tkanie daje radość i satysfakcję, i który ma NAM służyć. Zatem hulaj dusza! Należy tylko pamiętać o tym, żeby nie robić tak jak to pokazuje schemat trzeci, czyli dwie lub więcej nitek obok siebie lub dwa lub więcej podnóżków obok siebie. Da się tak tkać, ale zdecydowanie nie służy to tkaninie :-).

Gamp, który widzicie poniżej (w dwóch częściach, bo inaczej nie byłam w stanie zrobić zrzutu ekranu), może posłużyć za punkt wyjścia, bo do tkania to on się jeszcze nie nadaje.

Twill gamp WVD (format pliku czytelny dla WeaveDesign)

Jeśli więc zechcecie się pobawić oto na co musicie zwrócić uwagę:
• prostokąty są nierówne, wymagają "dopieszczenia",
• białe linie między prostokątami muszą być wypełnione nitkami; teraz są puste i nie chodzi o brak koloru, a o brak zaznaczonej nicielnicy; myślę, że w rzeczywistości warto tam wstawić więcej niż jedną nitkę (2-4?), ale to już zależy od wielkości całej tkaniny, rozmiaru prostokątów i własnego widzi-mi-się.

Jedna ważna uwaga: jeśli pierwszy raz bierzesz się z twillem za bary, pamiętaj o używać tzw. floating selvedges. Są to nitki brzegowe, które przechodzą przez płochę, ale nie przez struny nicielnicowe. Tak wyglądają floating selvedges po utworzeniu przesmyku: ani się nie unoszą ani nie opadają:
Są one niezbędne do "łapania" wątku. Jeśli ktoś chce sprawdzić o co chodzi, niech spróbuje tkać bez nich - sprawa szybko stanie się jasna. Nitki te można normalnie nawinąć na wał tak jak i resztę osnowy lub puścić je luzem z jakimś obciążeniem. Dziadkiem do orzechów? Otwieraczem do butelek? Woreczkiem z ołowianymi ciężarkami? Plastikowymi pudełeczkami po soli emskiej wypełnionymi czymś ciężkim? ;-) To co widać na środku zdjęcia to nie FS, tylko dorobiona nitka, którą też trzeba było obciążyć, bo nie była nawinięta na wał.


Wracając do gampa. Jak już wyprodukowałam ten wpis, to nabrałam większego apetytu na takiego (i inne!), ale na razie dołożę go do listy "muszę się", bo teraz w głowie mam co innego.
Baz mnie rozumie :-D
Z mojego "trasmattor everywhere" na razie niewiele wychodzi, bo nie podobają mi się efekty, ale nic to - pruję i kombinuję dalej.

Dzisiejszy wpis sponsorowała, a... tfu... inspirowała urocza, a w uroku swym bezkonkurencyjna, Kate Bush w roli udręczonej Cathy.




poniedziałek, 11 lutego 2013

Szmaciak na cztery nicielnice


Zachciało mi się dywanika do łazienki i zachciało mi się, żeby wykorzystać przy tym możliwości Julii. Szmaciak na cztery nicielnice brzmi może mało elegancko, ale za to wygląda baaardzo elegancko. O, proszę:

 






  Dywanik w swoim środowisku naturalnym

Zachciało mi się dywanika o takim splocie, gdy naoglądałam się cudów u skandynawskich tkaczek. Spotkałam się u nich z dwoma równolegle funkcjonującymi określeniami tego wzoru: gåsögon oraz guillemets. Po zmaganiach z różnymi translatorami online, które niekoniecznie chciały współpracować, doszłam do takiej oto wiedzy: tłumaczenie pierwszego słowa brzmi "szewron", a drugiego  "cudzysłów francuski". Szewron to splot skośny łamany - bardziej przystępnie mówiąc "jodełka" (śliczną jodełkę można obejrzeć tu), a cudzysłów francuski wygląda tak: <<  >>.  Jak widać jodełka to to nie jest, ale cudzysłowów można już się dopatrzeć. Po polsku to splot rządkowy 2/2, łamany osnową i wątkiem. Wiem, masakra. Można powiedzieć, że to nazwa techniczna. Na szczęście ludzie ułatwili sobie życie i nazwali ten splot diamentowym (ang. diamond twill).
Oto wzór mojego szmaciaka.Wnikliwy obserwator zauważy, że wzór jest na cztery nicielnice, ale na sześć podnóżków. Dodatkowe podnóżki były potrzebne, aby móc utkać brzegi splotem płóciennym.



Za osnowę posłużyła mi bawełna z jakąś domieszką, a za wątek jakaś stara, prawdopodobnie bawełniana tkanina. Nie robiłam dokładnych obliczeń, ani pomiarów, więc nie mogę powiedzieć ile czego zużyłam. Moje diamenty wyszły spłaszczone; spróbuję to skorygować przy następnym dywaniku.

Nić, której użyłam na osnowę, kupiłam w innym celu - miały z niej powstać moje wymarzone ręczniki. Niestety, sprzedająca nie napisała, że nie jest to czysta bawełna (może nie wiedziała...), o czym przekonałam się dopiero próbując zafarbować przędzę. Zamiast intensywnego czerwonego otrzymałam bladoróżowy. No i marzenie o feerii barw poszło... ekhm... Wykorzystam więc nić na dywany, chyba, że wymyślę dla niej jeszcze jakieś inne przeznaczenie.
 
A propos Szwecji i tkania szmaciaków. Pamiętacie "Dzieci z Bullerbyn"? To jedna z moich ulubionych książek. Czytałam ją wielokrotnie i bez wstydu przyznaję, że również jako dorosła już persona. Zaraz na początku historii Lisa otrzymuje od rodziców w prezencie urodzinowym własny pokój. Pozwólcie, że zacytuję fragment książki:

Tatuś wieczorami wyczarowywał dla mnie w swoim warsztacie stolarskim komodę i okrągły stolik, i półeczkę, i trzy krzesła, i wszystko to pomalował na biało. Mama zaś wyczarowała z gałganków dywaniki w czerwone, żółte, zielone i czarne paski. Widziałam sama, jak tkała je w zimie, ale nie mogłam przecież przypuszczać, że to ja je dostanę.

Doskonale pamiętam, że długo zastanawiało mnie jak też ta mama robiła owe dywaniki. Teraz już wiem :-).


A że moja łazienka zrobiła się taaaaka elegancka, to możemy też posłuchać sobie czegoś eleganckiego.



sobota, 8 grudnia 2012

Rigid Heddle Loom, czyli co się da wygrać na Harfie

Rzecz jasna nie tylko na Harfie (na marginesie: Kromscy mają jeszcze inne model krosna - Fiddel). Typ krosna stołowego ze SZTYWNĄ NICIELNICO-PŁOCHĄ ma pewnie większość firm produkujących akcesoria tkackie.

KROSNO ZE SZTYWNĄ NICIELNICO-PŁOCHĄ (nie umiem tego powiedzieć "ciszej"... po prostu się nie da, straszna nazwa)... Dla własnego spokoju zostanę przy angielskiej nazwie. Rigid Heddle Loom to krosno dwunicielnicowe, ogranicza nas zatem do splotu płóciennego i jego odmian. Brzmi zniechęcająco? Nie jest aż tak źle.


Pomimo najprostszego splotu, można uzyskać ciekawe efekty dzięki odpowiedniej kombinacji kolorów w osnowie i wątku. Wiem, wyrażam się niejasno, ale ilustracja pozwoli zrozumieć w czym rzecz. Przypominam: oś pozioma - osnowa, oś pionowa - wątek. Dzięki odpowiedniej kolejności ułożenia nici w dwóch kolorach, można uzyskać 25 różnych wzorów.

 

Sampler umożliwia analizę ułożenia nici, ale ze względu na rozmiary próbek nie pozwala w pełni dostrzec potencjału drzemiącego w tych wzorach. No sami zobaczcie ("sami" czy "same"?  są jacyś panowie tkacze?):

Warto też popróbować z większą liczbą kolorów.

Najciekawszym wzorem kolorystycznym jaki można uzyskać przy splocie płóciennym jest zdecydowanie Log Cabin - oczywiście moim zdaniem. Mimo swojej prostoty jest niezwykle efektowny.




Jeśli się dobrze przyjrzycie, zauważycie, że te dwa wzory różnią się wyglądem granic pomiędzy blokami. Mam wrażenie, ze drugi wzór daje efekt większej głębi, ale może mi się wydaje.

Chciałam napisać więcej co to jeszcze można z Harfą wyczyniać, ale z braku czasu tego nie zrobię. Znaczy się nie tym razem.

A tu jeszcze kawałek tkaniny jaką popełniłam ongiś na rzeczonej Harfie. Roi się od błędów; uwierzcie, że zobaczyłam je dopiero po zdjęciu z krosna... Ale tak w ogóle to ładnie wygląda, nie? ;-)