Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plain weave. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plain weave. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 października 2014

Dywaniki, dywaniki

Wróciłam ostatnimi czasy do tkania chodniczków. Tak prezentują się rezultaty.
Teraz dobrze będzie ubrać krosno w coś delikatniejszego. Stęskniłam się za śmigającym czółenkiem.

ręcznie tkane dywaniki

ręcznie tkane dywaniki

ręcznie tkane dywaniki
ręcznie tkane dywaniki

ręcznie tkane dywaniki
ręcznie tkane dywaniki
ręcznie tkane dywaniki

ręcznie tkane dywaniki

A co znalazłam pomiędzy zdjęciami? Nie, nie był to dywanik, nie był to też dinozaur ;-)


Bezsporny dowód na to, ze Asystentka nauczyła się obsługiwać aparat fotograficzny, co - mam nadzieję - nie skończy się dla niego tragicznie

wtorek, 6 maja 2014

Lniane ponczo

Ciekawi Was jak potoczyły się losy lnianej osnowy?
Pewna Szalenie Ważna Persona zażyczyła sobie materiał na długie ponczo. Warunek był jeden - materiał powinien szybko schnąć. Cóż więc byłoby lepsze od lnu?
I tak powstało lekkie, przyjemne w dotyku, grzejące w chłodne wieczory (w upalne wieczory sprawdzimy czy będzie chłodzące ;-) ) i - mam nadzieję - szybkoschnące ponczo.
Podczas tkania wykorzystałam cztery różne wątki: żółty, rdzawy i zielony, które były takiej samej grubości jak osnowa oraz bardzo jasnobrązowy pojedynczy, cieniutki len. Fragment z rdzawym wątkiem czeka na zagospodarowanie, a z fragmentu z cieniutkim wątkiem zrobię chustę - jest on najdelikatniejszy i wątek nie maskuje kolorów osnowy.
ręcznie tkany len

ręcznie tkany len

ręcznie tkany len

A oto i rzeczone ponczo. Kaptur Szalenie Ważna Persona uszyła i doszyła sobie sama.

lniane ponczo z kapturem z ręcznie tkanego materiału
lniane ponczo z kapturem z ręcznie tkanego materiału

lniane ponczo z kapturem z ręcznie tkanego materiału

czwartek, 12 grudnia 2013

Męskie tkanie

Jakiś czas temu, szukając wszystkiego co może mi się przydać przy tkaniu lnu, trafiłam na stronę litewskiego tkacza Janisa Rozentalsa. Większość jego tkanin to lniane szale. Bardzo przypadły mi do gustu. Oto kilka z nich (wszystkie zdjęcia w tym poście pochodzą ze strony http://www.weavedesign.eu):

ręcznie tkany lniany szal Janis Rozentals
 ręcznie tkany lniany szal Janis Rozentals
 ręcznie tkany lniany szal Janis Rozentals
 ręcznie tkany lniany szal Janis Rozentals


Pracę Janisa można obejrzeć, proszę bardzo:


I na koniec miły, polski akcent - Janis gościł w 2010 r. na Jarmarku Dominikańskim w Gdańsku.


sobota, 10 sierpnia 2013

Bez torebki jak bez ręki

Moja stara skórzana torba, która służyła mi 7 i pół roku (!!!) odmówiła posłuszeństwa. Właściwie to torba jako taka jest w porządku, bo to solidny wyrób rąk własnych lokalnego producenta, ale zamki się popsuły i nie ich komu wymienić. W konsekwencji - i w ramach oszczędzania na ciekawsze wydatki, np.: przędze różnorakie, dodatkowe czółenka, płochę, książki... et cetera - postanowiłam sama sobie torbę uszyć.

Wykorzystałam tkaninę o splocie płóciennym i wzorze log cabin; była to zresztą jedyna wystarczająco duża. Dziwne to było uczucie szyć z ręcznie tkanego materiału.
Torba jest trzecią w moim szwaczym dorobku, a pierwszą taką "wypasioną" - ma podszewkę z kieszonkami i zamek z odszyciem :-D. Małżonek, 1/3 dzieci i szanowna mama mówią z przekonaniem, że torba jest ładna ;-).
ręcznie tkana torba
 Jestem z siebie dumna. I z mojej maszyny do szycia też.
A tu proszę jeszcze zdjęcie fragmentu "wypasionego" wnętrza.
ręcznie tkana torba
 Teraz torbę wezmę na wakacje i dam jej wycisk. Jeśli się nic nie urwie ani nie wypruje, to... hm... to będę jeszcze bardziej dumna, o :-D

wtorek, 8 stycznia 2013

Piękną jesień mamy tej zimy

Może przesadziłam trochę z tym pięknem, ale co by nie gadać aura ani trochę nie jest zimowa. Nastrojona zatem tak jesiennie utkałam kawał materii z wełenki co to mi się jesiennie kojarzy. 
Wełna, zdobyta na Allegro, jest przędziona cienko-grubo (prządki, tak się mówi? poprawiajcie jeśli coś źle nazywam), uznałam zatem, że nie bardzo nadaje się na cokolwiek innego niż splot płócienny. WPI (wraps per inch = owinięć na cal, po ludzku i w uproszczeniu mówiąc - ile razy owinę włóczką np. linijkę na odcinku 1 cala; termin na pewno znany przędącym) dla tej wełny wynosi 16, wydawałoby się zatem, że mogę tkać na rigid heddlu z siatką 8 dent. Ale to 16 WPI jest średnią i w najgrubszych miejscach wełna byłaby jednak zbyt gruba na rigid heddla. Szczególnie pasma przechodzące przez oczka poddane byłyby takiemu tarciu, że wełna potwornie by się mechaciła, a w konsekwencji rwała. Już to kiedyś przerabiałam. Miałam więc okazję przetestować Julię z grubszą wełną. Jej stalowa płocha o gęstości 10 dent (10 szczelin na cal = 40 szczelin na 10 cm) sprawdziła się doskonale.
Chociaż wełna mi się podoba, wydawała się nieco mdła, zdecydowałam zatem nieco ożywić kratą w intensywniejszym kolorze. Zrobiłam szal-tubę (chyba tak się na to mówi) i... czapkę. Zawsze chciałam zrobić tkaną czapkę.


 

 



Z braku atrakcyjnej styropianowej modelki, musiałam użyć tego, co akurat na podorędziu było.



sobota, 8 grudnia 2012

Rigid Heddle Loom, czyli co się da wygrać na Harfie

Rzecz jasna nie tylko na Harfie (na marginesie: Kromscy mają jeszcze inne model krosna - Fiddel). Typ krosna stołowego ze SZTYWNĄ NICIELNICO-PŁOCHĄ ma pewnie większość firm produkujących akcesoria tkackie.

KROSNO ZE SZTYWNĄ NICIELNICO-PŁOCHĄ (nie umiem tego powiedzieć "ciszej"... po prostu się nie da, straszna nazwa)... Dla własnego spokoju zostanę przy angielskiej nazwie. Rigid Heddle Loom to krosno dwunicielnicowe, ogranicza nas zatem do splotu płóciennego i jego odmian. Brzmi zniechęcająco? Nie jest aż tak źle.


Pomimo najprostszego splotu, można uzyskać ciekawe efekty dzięki odpowiedniej kombinacji kolorów w osnowie i wątku. Wiem, wyrażam się niejasno, ale ilustracja pozwoli zrozumieć w czym rzecz. Przypominam: oś pozioma - osnowa, oś pionowa - wątek. Dzięki odpowiedniej kolejności ułożenia nici w dwóch kolorach, można uzyskać 25 różnych wzorów.

 

Sampler umożliwia analizę ułożenia nici, ale ze względu na rozmiary próbek nie pozwala w pełni dostrzec potencjału drzemiącego w tych wzorach. No sami zobaczcie ("sami" czy "same"?  są jacyś panowie tkacze?):

Warto też popróbować z większą liczbą kolorów.

Najciekawszym wzorem kolorystycznym jaki można uzyskać przy splocie płóciennym jest zdecydowanie Log Cabin - oczywiście moim zdaniem. Mimo swojej prostoty jest niezwykle efektowny.




Jeśli się dobrze przyjrzycie, zauważycie, że te dwa wzory różnią się wyglądem granic pomiędzy blokami. Mam wrażenie, ze drugi wzór daje efekt większej głębi, ale może mi się wydaje.

Chciałam napisać więcej co to jeszcze można z Harfą wyczyniać, ale z braku czasu tego nie zrobię. Znaczy się nie tym razem.

A tu jeszcze kawałek tkaniny jaką popełniłam ongiś na rzeczonej Harfie. Roi się od błędów; uwierzcie, że zobaczyłam je dopiero po zdjęciu z krosna... Ale tak w ogóle to ładnie wygląda, nie? ;-)





niedziela, 8 stycznia 2012

Rag rug / szmaciak

Dziś zdjęłam z krosna dywan. Możliwe, że "dywan" to zbyt szumna nazwa ;-).
Zdjęcia kiepskie, ale po pierwsze: robione było przy sztucznym oświetleniu, a po drugie: nie umiem robić dobrych zdjęć przy jakimkolwiek oświetleniu. I tak już będzie :-/.


Okazało się, że mam problem, żeby w moim "potężnym" salonie/sypialni/bawialni/jadalni i warsztacie zarazem zrobić zdjęcie całego dywanu.

Dywaniki tego typu, ze względu na używany do ich wyrobu surowiec, nazywane są szmaciakami - wątek stanowią pocięte na pasy szmaty. Cokolwiek uznamy za "szmatę" będzie OK. Stare ubrania, sprane pościele, przetarte zasłony, poplamione obrusy mogą wieść całkiem fajne drugie życie... na podłodze.

W Polsce tradycyjnie stosowano lnianą osnowę (co specjalnie nie zaskakuje, zważywszy na inne dostępne włókna). Podstawową zaletą przędzy lnianej jest ogromna wytrzymałość, a podstawową wadą - przynajmniej w mojej opinii - brak sprężystości. Swój pierwszy chodnik utkałam na lnianej osnowie (to była tkacka katastrofa...) i raczej długo nie sięgnę ponownie po len.

Znacznie łatwiejsza w "obsłudze" jest osnowa bawełniana. Profesjonalna włóczka bawełniana przeznaczona na osnowę szmaciaków jest w Polsce niestety niedostępna. Można rzecz jasna wykorzystywać inne włóczki, jednak ich właściwości mogą nie do końca odpowiadać naszym wymaganiom. Generalnie chodzi o to, żeby włóczka nie była zbyt gruba, ale jednocześnie posiadała odpowiednią wytrzymałość.

Mój rag rug mierzy 64 x 180 cm. Powstał z 520 m osnowy. Tkałam na siatce o rozdzielczości 8 dent (8 nici na cal = 8 nici na 2,5 cm). W sumie wyszło 198 nici osnowy + 2 nici na wzmocnienie brzegów. Jak rozłożyło się zużycie osnowy o długości nici ok. 2,6 m?
1,8(dywan) + ok. 0,15("wrobienie się") + ok. 0,2(frędzle) + 0,45(straty) = 2,6 m
Pojęcia nie mam ile metrów ma wątek, ale w przybliżeniu 120-130. Wykorzystałam różne tkaniny, nie tylko bawełniane.
W Internecie można znaleźć sporo informacji na temat tkania rag rug, przygotowywania szmat na wątek, zszywania skrawków materiału, wykańczania - jednak nie na polskich stronach. Szkoda.